Zieleń w mieście cz. 1

Człowiek nie jest stworzony na mieszczucha. W początkach prabytu zakładał swą siedzibę wśród wolnej natury, trudnił się polowaniem, rybołówstwem i uprawiał rolę. Dopiero z rozwojem kultury odosobnione siedziby skupiły się w osady, z których z biegiem wieków powstały miasta, i potwornie wielkie mieściska, w których tłoczą się setki tysięcy a nawet miliony ludzi.

Jak każde oddalanie się od stanu natury tak i życie w miastach jest dla ludzkości szkodliwym. Człowiek potrzebuje dla zdrowego rozwoju swego, tak cielesnego jak i duchowego, dla utrzymania swych sił i chęci do pracy, światła, powietrza i swobodnego ruchu na tle przyrody. Im bardziej miasta się powiększają, im trudniej w nich zadosyć uczynić tym niezbędnym warunkom życia, im gęściej buduje się mieszkania obok siebie i nad sobą, tym bardziej nienaturalnym i szkodliwym dla zdrowia staje się życie w mieście.

W tym kierunku musi bezwarunkowo nastąpić zmiana na lepsze, inaczej mogą nastąpić najgorsze skutki. Trzeba stworzyć miejsca dla wytchnienia i rozrywki na świeżym powietrzu, aby ludność miejska mogła po pracy pokrzepić ciało i duszę pobytem, ruchem i rozrywką na świeżym powietrzu.